Rozmowa z burmistrzem Ustki Janem Olechem
Będę wspierał budowę basenu - W swoim grudniowym komentarzu zastanawiałam się, czy Ustce potrzebny jest i miejski basen i mały aquapark, którego budowę planują nowi właściciele spółki Uzdrowisko Ustka. Pan również postawił sobie to pytanie i co ważne, znalazł na nie odpowiedź. - To prawda. Po rozmowie z państwem de Lubicz-Szeliskimi, którzy zapowiadają budowę małego aguaparku przy nowym obiekcie, mającym powstać przy ulicy Wczasowej, doszedłem do wniosku, że budowa dwóch podobnych kompleksów mija się z celem. Uważam, że zamiast wydawania pieniędzy na budowę miejskiego basenu z elementami parku wodnego, co - z uwagi na brak inwestora strategicznego nie nastąpiłoby prędko - lepiej jest wesprzeć inicjatywę naszych rodzimych biznesmenów. Już teraz mogę zadeklarować, że inwestorzy mogą liczyć na przychylność i pomoc miasta. Niebawem planujemy zmienić miejscowy plan zagospodarowania ulicy Wczasowej, by umożliwić właścicielom Uzdrowiska budowę kompleksu.
- Czy miasto dołoży się do budowy małego aquaparku?- W jakimś zakresie na pewno. Nie ma żadnych przeszkód, by Miasto płaciło za zajęcia dla uczniów z naszych szkół, które miałyby się odbywać na terenie obiektu. Nie wykluczam również jakichś ulg podatkowych. Jesteśmy otwarci na wszelkie propozycje inwestora, a co za tym idzie, gotowi, by pomóc mu w realizacji celu.
- A co z projektem basenu, jaki zwyciężył w organizowanym przez miasto konkursie i za który zapłaciliście 20 tysięcy złotych? Pójdzie do kosza? - Absolutnie nie! Projekt jest naszą własnością i możemy nim dysponować. Być może skorzysta z niego pan de Lubicz-Szeliski, jeśli nie z całości, to z określonego fragmentu. Dla mnie najważniejsze jest, by basen w Ustce powstał. I nie ma dla mnie znaczenia to, czy wybuduje go miasto, czy też prywatny inwestor.
Rozmawiała: Roma Linke, "Kurier Ustecki"