Sytuacja w porcie: zator się powiększa
Burmistrz: czekamy na zgodę ministra
Lodowy zator w usteckim porcie stale się powiększa. Władze Ustki i wojsko czekają na decyzję ministra obrony narodowej w sprawie wkroczenia do akcji saperów. Ta może zapaść w każdej chwili.
Dziś rano, na zachodnim nabrzeżu, odbyła się wizja lokalna w której udział wzięli: burmistrz Ustki Jan Olech, szef 7. Brygady Obrony Wybrzeża generał Marek Mecherzyński, a także przedstawiciele Urzędu Morskiego, Straży Granicznej i Państwowej Straży Pożarnej.
Uczestnicy spotkania analizowali, jakie są możliwości techniczne wysadzenia kry środkami wybuchowymi. Szczególny akcent położono na względy bezpieczeństwa.
Burmistrz Ustki Jan Olech, który od początku monituruje sytuację w porcie, podziękował generałowi Mecherzyńskiemu za osobiste zaangażowanie w sprawę. - Teraz wszystko zależy od ministra - informuje burmisrz Olech. - My podzieliliśmy już obowiązki i jesteśmy przygtowani na ewentualną akcję.
Niewykluczone, że ładunki wybuchowe będą odpalane w ciągu najbliższych kilkunastu godzin.
Przypomnijmy, ponad stumetrowy zator o grubości 60 cm zalega w usteckim porcie na wysokości postoczniowej hali. Jakby tego było mało, Słupia nanosi na tę olbrzymią krę kolejne kawałki lodu, przez to spiętrzenie staje się coraz większe. Zator nie dość, że może spowodować zalanie portu, to jeszcze uwięził w porcie kilka jednostek. Dlatego burmistrz Olech, mając na uwadze bezpieczeństwo mieszkańców, za pośrednictwem wojewody zwrócił się o pomoc do wojska.
Jacek Cegła